Nie ma jednej, optymalnej zasady co do tego, kiedy powinno się wychodzić biegać. W końcu im więcej osób zajmujących się bieganiem, tym więcej podejść do tej kwestii. Warto się jednak zastanowić na tym, jak pewne osoby motywują się do wyjścia, by pobiegać rano, a także jakie motywy kierują drugą grupą- zwolennikami biegów wieczornych. Zapraszam do artykułu!

Czy poranne bieganie jest w ogóle możliwe?

Są osoby, które nie wyobrażają sobie biegania wcześnie rano. W końcu każdy z nas ma swoje obowiązki, niezależnie czy jest to praca, szkoła, czy dzieci. W jaki sposób łączyć te wszystkie rzeczy z porannym bieganiem? Okazuje się, że wystarczy odpowiednia motywacja i.. budzik. Już trzydzieści minut krótszy sen zapewni nam czas na aktywność z rana. To cudowny sposób, by zamiast kofeiny pobudzić się do życia. Warto spróbować już teraz, gdy za oknem lato, a o szóstej rano jest całkowicie widno. Leniuchom polecam, aby nie zrywali się każdego ranka, bo w ten sposób po kilku dniach ich motywacja będzie zerowa!

Zebranie sił na wieczór

Druga grupa biegaczy uwielbia aktywność fizyczną wieczorem. Niewątpliwie jest to godne podziwu, jeśli ktoś po całodniowej pracy, czy innych zajęciach, jest w stanie poświęcić czas i siłę na swoją pasję. Ludzie biegający wieczorem korzystają z chłodu, jaki panuje wówczas na dworze. Są to często bardzo sprzyjające bieganiu warunki, przez co trening wydaje się być łatwiejszy. Biegając wieczorem wykorzystują oni ostatnie pokłady siły, przez co sen przychodzi do nich szybciej, a noc przesypiana jest spokojnie po pełnym wysiłków dniu.